WALKA Z KAPITALIZMEM

Łączenie troski o sprawiedliwość klimatyczną z antykapitalizmem to zauważenie prostego związku przyczynowo-skutkowego. Obecny kryzys klimatyczny jest bezpośrednią konsekwencją dzikiego i bezwzględnego kapitalizmu, któremu oddaliśmy władzę nad sobą i całą planetą. Naomi Klein pisze, że „nasz system gospodarczy jest obecnie w stanie wojny z systemem planety”. Ideologia ciągłego wzrostu wdrożona w życie na ograniczonej w zasoby Ziemi po prostu musiała skończyć się katastrofą.

Koszty społeczne i ekologiczne znajdowały się zawsze poza sferą zainteresowań logiki kapitału – tak samo jak niewidzialna i bezpłatna praca kobiet, bez której cały system nie mógłby w ogóle funkcjonować. Latami „usługi” świadczone przez środowisko naturalne nie podlegały żadnej wycenie, można było brać je za darmo. Niszczenie ekosystemów, zanieczyszczanie środowiska czy emitowanie do atmosfery milionów ton dwutlenku węgla nie miało zaś żadnych konsekwencji. Więcej: w imię własnych zysków finansowano dezinformację opinii publicznej, byle tylko bezkarnie pomnażać swoje bogactwo.

Walka o sprawiedliwość klimatyczną nie jest jednak walką o wycenę wymarłych gatunków, straconych żyć, wyschniętych rzek, wykarczowanych lasów czy zniszczonych przez huragany wiosek. Jest krzykiem niezgody na ujmowanie życia w kategoriach rynkowych, krzykiem o solidarność, o oddolność, o wyjście poza paradygmat wiecznego wzrostu.

Kapitalizm chce widzieć nas przede wszystkim jako konsumentów. Przekonuje, że ludzie są z natury zachłanni i samolubni, a jedyne, co się dla nich liczy, to zysk i strata. Walcząc o sprawiedliwość klimatyczną, nie możemy jednak wierzyć w system, który zepchnął nas na krawędź przetrwania. Musimy organizować się oddolnie i szukać alternatyw dla dyktatury wielkich korporacji i religii niewidzialnej ręki rynku. Musimy odzyskać sprawczość, dostrzec, że nasze relacje i więzi nie istnieją tylko dlatego, że możemy na nich zyskać. Aby walczyć o sprawiedliwość klimatyczną, musimy przeciwstawić się kapitalizmowi.

Łączenie troski o sprawiedliwość klimatyczną z antykapitalizmem to zauważenie prostego związku przyczynowo-skutkowego. Obecny kryzys klimatyczny jest bezpośrednią konsekwencją dzikiego i bezwzględnego kapitalizmu, któremu oddaliśmy władzę nad sobą i całą planetą. Naomi Klein pisze, że „nasz system gospodarczy jest obecnie w stanie wojny z systemem planety”. Ideologia ciągłego wzrostu wdrożona w życie na ograniczonej w zasoby Ziemi po prostu musiała skończyć się katastrofą.

Koszty społeczne i ekologiczne znajdowały się zawsze poza sferą zainteresowań logiki kapitału – tak samo jak niewidzialna i bezpłatna praca kobiet, bez której cały system nie mógłby w ogóle funkcjonować. Latami „usługi” świadczone przez środowisko naturalne nie podlegały żadnej wycenie, można było brać je za darmo. Niszczenie ekosystemów, zanieczyszczanie środowiska czy emitowanie do atmosfery milionów ton dwutlenku węgla nie miało zaś żadnych konsekwencji. Więcej: w imię własnych zysków finansowano dezinformację opinii publicznej, byle tylko bezkarnie pomnażać swoje bogactwo.

Walka o sprawiedliwość klimatyczną nie jest jednak walką o wycenę wymarłych gatunków, straconych żyć, wyschniętych rzek, wykarczowanych lasów czy zniszczonych przez huragany wiosek. Jest krzykiem niezgody na ujmowanie życia w kategoriach rynkowych, krzykiem o solidarność, o oddolność, o wyjście poza paradygmat wiecznego wzrostu.

Kapitalizm chce widzieć nas przede wszystkim jako konsumentów. Przekonuje, że ludzie są z natury zachłanni i samolubni, a jedyne, co się dla nich liczy, to zysk i strata. Walcząc o sprawiedliwość klimatyczną, nie możemy jednak wierzyć w system, który zepchnął nas na krawędź przetrwania. Musimy organizować się oddolnie i szukać alternatyw dla dyktatury wielkich korporacji i religii niewidzialnej ręki rynku. Musimy odzyskać sprawczość, dostrzec, że nasze relacje i więzi nie istnieją tylko dlatego, że możemy na nich zyskać. Aby walczyć o sprawiedliwość klimatyczną, musimy przeciwstawić się kapitalizmowi.

Close Menu