Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin - dlaczego tam jesteśmy?

Wydobycie węgla brunatnego za pomocą odkrywek i funkcjonowanie elektrowni mają destrukcyjny wpływ zarówno na środowisko jak i życie codzienne ludzi w regionie. We wschodniej Wielkopolsce, w której mieszczą się zakłady należące do Zespołu Elektrowni Pątnów Adamów Konin (ZE PAK), spółka wzbogaciła się kosztem przede wszystkim rolnictwa i turystyki w regionie, choć negatywne skutki mogą odczuwać także przedstawiciele/lki innych grup. Kopalnie wpłynęły zarówno na dostępność wody czy na ofertę rekreacyjną poprzez wysychanie jezior ale też bezpośrednio na zdrowie mieszkanek i mieszkańców (spalanie węgla wiąże się nie tylko z emisją CO2, ale także innych pyłów i gazów zawierających toksyny.) Od niedawna spółka ZE PAK deklaruje odchodzenie od paliw kopalnych na rzecz energii odnawialnej, jednak proces wprowadzania zmian każe nam wątpić w proekologiczne intencje jej właścicieli a raczej podejrzewać, że służą ocieplaniu wizerunku.

Poniżej przedstawiamy szerzej niektóre konsekwencje działalności wydobywczej w regionie. Jeszcze więcej informacji, w tym odniesienia do konkretnych badań, można znaleźć w przytoczonych raportach oraz na stronach wymienionych stowarzyszeń.

WODA - JAK WYGLĄDA SKALA ZNISZCZEŃ?

"Przez 70 lat zasoby wodne Wielkopolski zostały uszczuplone w związku z wydobyciem węgla brunatnego. Z regionu zostało wypompowane w tym okresie ponad 12 miliardów metrów³ wód podziemnych, które następnie spłynęły Wartą i Odrą do Bałtyku. 12 miliardów m³ to ponad 18 jezior o objętości równej największemu w Polsce jezioru Śniardwy, którego objętość wynosi 660,2 mln m³ 44. Łączna objętość wszystkich jezior w Polsce to 17 mld m3 , a więc w skutek wydobycia węgla brunatnego metodą odkrywkową objętość wody, którą wypompowano z wielkopolskich kopalń jest równa 70% łącznej objętości objętości wszystkich jezior w Polsce. W 2015 roku na każdą wydobytą tonę węgla w KWB Adamów odpompowano 3,8 m³ wody, czyli łącznie w 2015 roku ponad 135,4 mln m³ wody. Analogiczne wskaźniki dla KWB Konin wynoszą 11,6 m³ wody na tonę wydobytego węgla, czyli ponad 108,8 mln m³ wody.” (według raportu “ZE PAK czy Rzepak”, wydanego przez stowarzyszenie Rozwój Tak-Odkrywki Nie).

Według raportu „Wielki skok na wodę” "same istniejące elektrownie węglowe zużywają 19 miliardów m3 wody słodkiej rocznie na świecie. To oznacza, że 8359 bloków węglowych na świecie rocznie zużywa dość wody, by wystarczyło jej na zaspokojenie najbardziej podstawowego zapotrzebowania ponad miliarda ludzi. Jeśli dodamy do tego wodę wykorzystywaną przez przemysł węglowy do wydobywania węgla kamiennego i brunatnego, wynik wzrośnie do 22,7 miliardów m3 wody rocznie, czyli ilości wystarczającej na zaspokojenie najbardziej podstawowego zapotrzebowania 1,2 miliarda ludzi.”

W raporcie dotyczącym potencjalnych szkód wynikających z rozszerzania działalności kopalnianej czytamy o szkodach, które już zostały wyrządzone w regionie.

"-Noteć, siódma co do wielkości rzeka w Polsce, w wyniku działania połączonych lejów depresji odkrywek Lubstów i Tomisławice wyschła na odcinku ok. 30 km;

poziom wody w jeziorach Pojezierza Gnieźnieńskiego obniżył się o kilka metrów i proces ten nadal się pogłębia; na terenie Powidzkiego Parku Krajobrazowego obserwujemy od czasu powstania odkrywki Jóźwin IIB cofanie się o dziesiątki metrów linii brzegowej jezior ostrowsko-powidzkich, zwłaszcza Wilczyńskiego, Suszewskiego, Kownackiego, Budzisławskiego i Ostrowskiego, odsłanianie się ich dna i podział na odrębne, nie połączone ze sobą akweny, jak również wysychanie naturalnych cieków i kanałów łączących te jeziora;

Jezioro Ostrowskie z powodu obniżenia lustra wody uległo podziałowi na dwie części – wschodnią i zachodnią;

rzeka Pichna (prawy dopływ Noteci) stała się pozbawionym życia ściekiem, niosącym źle oczyszczone, pełne węglowej zawiesiny wody z odwodnienia odkrywki Tomisławice, które następnie płyną do Kanału Ślesińskiego i jeziora Gopło."

ROLNICTWO I BEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCIOWE

Wspomniany wcześniej raport („ZE PAK czy rzepak”) wymienia poważne skutki wydobycia węgla brunatnego na pracę i życie codzienne rolniczek i rolników zamieszkałych w regionie.

"W przypadku rolnictwa i agrobiznesu wśród najważniejszych czynników generujących straty należy wymienić:

bezpowrotne i czasowe wyłączenie z produkcji rolnej użytków rolnych i leśnych na terenie odkrywki i bezpośrednio przy niej; bezpowrotne naruszenie stosunków wodnych wokół kopalni w związku z wystąpieniem leja depresji, co dla rolnictwa wiąże się z pogorszeniem stosunków wodnych i obniżeniem plonowania; likwidację wszystkich gospodarstw znajdujących się na terenie powstającej kopalni oraz wielu gospodarstw, które utracą znaczącą część ziemi na rzecz budowanej kopalni; ograniczenie produkcji zwierzęcej w zlikwidowanych gospodarstwach (skala ubytku znana) oraz gospodarstwach, które stracą użytki rolne na rzecz kopalni, jak i znajdą się na terenie leja depresji, na skutek zmniejszenia produkcji pasz własnych; dalsze ograniczenie zaplecza surowcowego dla przemysłu rolno-spożywczego; utratę miejsca pracy, a w przypadku zmiany miejsca zamieszkania zerwanie więzi społecznych, co szczególnie dotkliwe jest dla dzieci oraz osób starszych, które stanowią znaczny odsetek populacji obszarów wiejskich."

WPŁYW WYDOBYCIA I SPALANIA WĘGLA NA ZDROWIE

Skutki zdrowotne dla mieszkanek i mieszkańców regionów otaczających kopalnie zostały dokładnie opisane w raporcie Greenpeace „Węgiel zabija”. Już we wstępie czytamy o substancjach, które skutkują konkretnymi problemami zdrowotnymi u osób narażonych na ich oddziaływanie:

“Elektrownie węglowe stanowią obecnie jedno z największych źródeł emisji toksycznych substancji, które zanieczyszczają powietrze – zarówno w skali krajowej, kontynentalnej, jak i całej planety. Wystarczy tu wskazać na takie zagrożenia, jak emisja gazów wywołujących kwaśne deszcze (zwłaszcza tlenków siarki i azotu) oraz pyłów (w tym sadzy i popiołów) powstających na skutek spalania węgla, które pod postacią drobnych cząstek przedostają się do płuc i krwiobiegu. Zanieczyszczenia te mają negatywny wpływ na zdrowie ludzi. Mogą być one przyczyną zawałów serca, nowotworów płuc, zaostrzenia napadów astmy oraz innych schorzeń układu oddechowego. To jednak nie wszystko. Kominy elektrowni węglowych wypuszczają do atmosfery tysiące kilogramów toksycznych metali, takich jak rtęć, ołów, arsen, kadm, chrom i nikiel. To zaś znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworów czy wad rozwojowych u dzieci.”

Raport przedstawia zatrważające dane liczbowe na temat uszczerbku na zdrowiu i utraty życia powodowanych przez kopalnie:

"Szacunki przeprowadzone na podstawie zaawansowanego modelu oceny skutków zdrowotnych EcoSense6 wskazują, że zanieczyszczenia emitowane przez elektrownie i elektrociepłownie węglowe działające w Polsce tylko w roku 2010 przyczyniły się do skrócenia życia ludzkiego o około 57 000 lat, co odpowiada około 5 400 przedwczesnym zgonom. Oszacowano ponadto, że z powodu chorób i niezdolności do pracy spowodowanych wspomnianymi zanieczyszczeniami, wyemitowanymi w samym 2010 r. przez polskie elektrownie, utracono ok. 1,2 miliona dni pracy. Zgodnie z wynikami analiz, wśród obecnych na polskim rynku spółek energetycznych, największe negatywne skutki zdrowotne powodują instalacje należące do PGE. Całkowita liczba utraconych dni pracy spowodowanych działalnością zakładów tej spółki w 2010 roku wyniosła około 460 000, zaś liczba utraconych lat życia – 22 000, co odpowiada około 2 000 przedwczesnych zgonów. Zanieczyszczenia z polskich instalacji wytwarzających energię ze spalanego węgla rozprzestrzeniają się na duże odległości; często przekraczają granice administracyjne państw i oddziałują na wszystkich Europejczyków, w tym mieszkańców krajów, w których węgiel nie jest wykorzystywany jako źródło energii lub dzieje się to na małą skalę. Ze względu na dużą liczbę elektrowni węglowych oraz ich zaawansowany wiek, polska elektroenergetyka odznacza się szczególnie negatywnym wpływem na zdrowie ludzi spośród wszystkich krajów UE”

Przyjrzyjmy się bliżej konkretnym substancjom, na które narażają nas elektrownie:

Elektrownie węglowe to zarazem największe źródło emisji dwutlenku siarki (SO2), który oprócz samoistnych właściwości toksycznych jest jedną z głównych przyczyn zanieczyszczenia pyłami zawieszonymi. Choć sam SO2 jest gazem, w wyniku jego przemian chemicznych powstają szkodliwe aerozole siarczanowe, z łatwością penetrujące oskrzela i płuca. Dzieje się tak w szczególności w następstwie utleniania dwutlenku do trójtlenku siarki (SO3), dającego w połączeniu z wodą kwas siarkowy (H2SO4), czyli związek, który odpowiada za kwaśne deszcze od lat niszczące lasy (zwłaszcza górskie) w całej Europie. Ponadto instalacje węglowe emitują ogromne ilości tlenków azotu (NOx) – gazów, które reagując z wodą i tlenem atmosferycznym, przekształcają się w kwas azotowy (HNO3), również powodujący kwaśne deszcze, a następnie w toksyczne aerozole azotanowe. Związki te są zatem źródłem wtórnego pyłu zawieszonego, niezależnie od emitowanego drobnoziarnistego pyłu pierwotnego (cząstki sadzy, tj. niespalonego do końca węgla, popiołów i żużlów), i przyczyniają się do powstawania smogu. Co więcej, oprócz dwutlenku węgla (CO2), znanego z wywoływania efektu cieplarnianego, elektrownie węglowe emitują trujący tlenek węgla (CO), zwany popularnie czadem. Wreszcie spalanie węgla to największe w Europie źródło emisji arsenu oraz rtęci.

GREENWASHING

Zabiegi wizerunkowe wspomniane we wstępie opierają się na wprowadzeniu programu „Czysta Polska”, który zakłada stopniowe odchodzenie od odkrywek (które i tak jest nieuniknione) i inwestycje w energię odnawialną. Na stronie programu możemy przeczytać, że „czystego powietrza nie da się wyprodukować ani kupić, musimy razem wspólnie o nie dbać”. Trudno się z tym nie zgodzić, kiedy jednak pod taką wypowiedzią podpisany jest Zygmunt Solorz-Żak, główny akcjonariusz spółki, która wzbogaciła się właśnie na degradacji środowiska, warto przyjrzeć się temu jaką może mieć motywację. Niezaprzeczalne dane dotyczące destrukcyjnego wpływu wydobycia i spalania węgla prędzej czy później zmusiłyby ZE PAK do wygaszania kolejnych kopalni i elektrowni. Przejmując narrację mówiącą o skutkach własnej działalności, spółka cynicznie próbuje wymusić imponujące z perspektywy marketingowej odwrócenie uwagi od własnej roli w niszczeniu środowiska, przedstawiając siebie jako jego obrońcę. Mamy poważne wątpliwości co do intencji stojących za wprowadzeniem takiego programu: wyglądają na ratowanie podupadającego wizerunku ale i przyszłości spółki w obliczu odwrotu od inwestycji w węgiel i wykorzystanie potencjału inwestycyjnego, które prawdopodobnie przyniesie kolejne wysokie zyski.

Stosujmy też zasadę ograniczonego zaufania, gdyż mimo powszechnie udostępnianych deklaracji jak najszybszego odchodzenia od węgla, które miałyby poddawać w wątpliwość zasadność protestów, w sprawozdaniu finansowym za okres trzech miesięcy zakończonych 31 marca 2020, opublikowanym na stronie ZE PAKu, możemy przeczytać, że "Aktualnie czynione są starania o przedłużenie posiadanych koncesji na złożach Pątnów IV oraz Drzewce”. Takimi ambicjami firma nie chwali się na swoich stronach.

Same nowe inwestycje są również kwestią, której należy się bliżej przyjrzeć, gdyż nie wszystkie źródła energii nazywane ekologicznymi są faktycznie optymalne. W proponowanych inwestycjach szczególnie niepokojące jest wykorzystanie biomasy, która jest jednym z bardziej kontrowersyjnych źródeł „ekologicznej” energii. Nie ma może tak drastycznych skutków zdrowotnych jak spalanie węgla, jednak zmiany prawne pozwalające na spalanie lasów już budzą protesty. Tu można przeczytać o wątpliwościach dla klasyfikowania biomasy jako OZE: https://oko.press/drewno-z-lasow-trafi-do-elektrowni-biomasakra/

Prowadzona przez spółkę rekultywacja również budzi wątpliwości. Optymistycznie przedstawiane lasy czy zbiorniki wodne nie są w stanie zastąpić tych, które zostały zniszczone podczas tworzenia odkrywki. W obliczu kryzysu klimatycznego kluczowe jest wspieranie odporności ekosystemów a ta jest możliwa tylko przy zachowaniu możliwie największej bioróżnorodności. Las czy łąka naturalna czy zróżnicowane uprawy charakteryzują się wysoką odpornością na klęski i ekstremalne zjawiska pogodowe. Rośliny, które nie są wspierane na wczesnych etapach wzrostu muszą wykształcić mocniejszy system korzeniowy, żeby przetrwać a las, który tworzy się sam na przestrzeni długiego okresu czasu składa się z większej ilości różnorodnych gatunków, obie te cechy wzmacniają zdolności retencyjne i wspomnianą odporność. Równe, bardziej jednorodne nasadzenia długo jeszcze nie będą mogły równać się z tymi, które mają zastąpić. Niektóre ekosystemy mogą zniknąć bezpowrotnie, jak na przykład podwodne łąki (ramienice), które nie zostaną odtworzone w nowych zbiornikach.

ZE PAK niszczy, ZE PAK płaci

Przede wszystkim jednak podkreślmy jeszcze raz dobitnie, że degradacja ekosystemów, krajobrazu i pogorszenie sytuacji ekonomicznej w regionie to niezaprzeczalne skutki działalności spółki ZE PAK i w obliczu tego faktu uważamy, że firma ma obowiązek zadbać zarówno o przyszłość swoich pracownic/ków jak i o inne poszkodowane grupy.

W związku z tym protestujemy, by wyrazić sprzeciw dla gospodarki opartej na węglu ale i konkretnej działalności i polityki spółki ZE PAK we wschodniej Wielkopolsce.